- Theo powiadam ci że te obrazy
„— Theo, powiadam ci, że te obrazy są dobre.
— A ja ci mówię, że są kiepskie. W ten sposób rozgorzała walka.
Co wieczór, gdy Theo wracał z galerii przepracowany i zdenerwowany, Vincent czekał na niego niecierpliwie z nowym obrazem. Nim Theo zdążył zdjąć płaszcz i kapelusz, Vincent przechodził do ataku.
— Masz! Czy znowu powiesz, że to nie jest dobre Powiedz, że moje barwy nie są lepsze! Przypatrz się temu słońcu. Przypatrz się tylko temu...
Theo miał do wyboru albo kłamać i spędzić miły wieczór z udobruchanym bratem, albo też mówić prawdę i narazić się na kłótnię aż do rana. Theo byl straszliwie zmęczony. Nie mógł sobie pozwolić na mówienie prawdy. Mimo to wybierał prawdę.
— Kiedy byłeś ostatnio u DurandRuela — spytał znużony.
— Co to ma do rzeczy
— Odpowiedz na moje pytanie.
— Wczoraj po południu — odpowiedział z głupią miną Yincent.
— Czy wiesz, że pięć tysięcy malarzy w Paryżu próbuje naśladować Maneta I większości udaje się to lepiej niż tobie.
Pole bitwy było tak szczupłe, że ani jeden, ani drugi nie mógł wyjść cało.
Vincent spróbował innego chwytu. Zespolił wszystkich impresjonistów w jednym obrazie.
— Zachwycające — drwił Theo wieczorem. — Nazwiemy to rekapitulacją. Każdy szczegół opatrzmy karteczką. Drzewo — prawdziwy Gauguin, dziewczyna w kącie — niewątpliwy ToulouseLautrec. Powiedziałbym, że światło na rzece — to Sisley, bar“(8)
<<<< Zdumiony Loch zobaczył
| - a prawda i tango Indie >>>>