- Co to hipnoza - wykrzyknąłem - Doznawałem
„— Co to, hipnoza! — wykrzyknąłem. — Doznawałem prawdziwych halucynacji! Tak oddziałać na słuchacza mógł tylko Paganini.
Cavy uśmiechnął się.
— Paganini Nie, chyba i on nie zdołałby osiągnąć takiego psychicznego efektu.
— Ale, profesorze, któż skomponował tę muzykę Jest mi zupełnie nie znana...
Cavy spojrzał na mnie zagadkowo.
— Maszyna.
— Maszyna Pan żartuje!
— Nie. Przed panem znajdują się najbardziej skomplikowane urządzenia cybernetyczne. W szafach zawarte jest tak zwane urządzenie rezonansowe. Ma pan, naturalnie, pojęcie o budowie organu słuchu u człowieka, mimo to w paru słowach ją panu przypomnę. Tak więc aparatem słuchowym jest ucho wewnętrzne, a ściślej mówiąc — narząd Cortiego. Połączony on jest z membraną przypominającą niesłychanie skomplikowaną harfę, złożoną z dwudziestu czterech tysięcy elastycznych włókien, będących najcieńszymi strunami aparatu słuchowego. Włókna nastrojone są na różne tony. To rezonatory. To samo jest i tu, różnica polega tylko na stopniu złożoności. Przez szafy przechodzą miliony strun ferromagnetycznych. Są one zdolne dawać rezonans z najróżnorodniejszymi dźwiękami, ultradźwiękami i infradźwiękami. W uchu wewnętrznym człowieka zachodzi przeistoczenie procesu fizycznego — dźwięku — w proces fizjologiczny — podniecenie nerwowe. To ostatnie dociera poprzez specjalne nerwy do komórek słuchowych mózgu. Tam to informacja dźwiękowa przekształca się w nader skomplikowane procesy odczuć i percepcji. Mówiąc słowami znanego uczonego, sygnały zewnętrzne nie są przyjmowane w czystej postaci, lecz przechodzą przez przetwarzające je aparaty — bądź żywe, bądź stworzone sztucznie. Proszę spojrzeć...“(10)
<<<< - a prawda i tango Indie
| Z czterech tobołów uczynili >>>>